Ciekawostki#12 Japan Sapporo Festival✲

czwartek, 19 lutego 2015
Od 66 lat, każdego roku, mniej więcej w drugim tygodniu lutego przez siedem dni odbywa się jedno z największych zimowych wydarzeń w Japonii, a również jedno z największych i najbardziej prestiżowych Festiwali w rzeźbie w śniegu i w lodzie na świecie- Sapporo Snow Festival. Każdego roku  do Sapporo przybywa około dwa miliony turystów by podziwiać ogromną liczbę  rzeźb.
Do International Snow Sculpture Contest co roku zapraszane są drużyny z całego świata, w 2014 roku  udało się dostać drużynie z Polski. Reprezentowały nas wtedy Maria Misztal, Joanna Świech i Justyna Graf. Zyskały największą sympatię publiczności ale niestety nie dostały się do pierwszej trójki.
Rzeźba śnieżna wykonana przez reprezentację Polski.

Ciekawostki #11 Pechowy piatek trzynastego? Dla Japończyków tylko jednym z wielu.

czwartek, 12 lutego 2015
 Na Zachodzie unika się podejmowania ważnych decyzji w piątek trzynastego, dlatego że jest on uważany za pechowy i podejmowanie ich będzie miało niefortunne konsekwencje.
Dla Japończyków, piątek 13 jest tylko jednym z pechowych dni.

Wyobraź sobie, że każdego dnia, w ciągu całego roku, byłby piątek trzynastego!
Japończycy uważają, że w pewnym wieku, ludzie będą doświadczać ich pechowych lat.
Nieszczęśliwe lata zwane yakudoshi(厄年/やくどし) różnią się między przedstawicielami płci męskiej i żeńskiej. Dziś pechowych lat, znanych jako honyaku(本厄/ほんやく) , mężczyzna doświadcza w wieku 25, 42 ii 61, zaś kobieta w 19, 33 i 37.
Rok poprzedni (maeyaku  前厄/まえやき) i następny(atoyaku 後厄/あとやき) po jednym, z głównych lat nieszczęścia, również są uważane za nieszczęśliwe. Aby zapobiec więc trzem latom wiecznego pecha należy oczyścić się w świątyni lub sanktuarium.
Poza nieszczęśliwymi latami, istnieją również liczby uważane w Japonii za nieszczęśliwe.
Jednym z nich jest numer cztery, ponieważ słowo cztery(shi四/し) bardzo przypomina słowo śmierć(shi 死/し). Dlatego będąc w Japonii, wybierając się przykładowo do hotelu, można zauważyć, że nie ma tam czwartego piętra! Tak samo, jeśli chodzi o pokoje hotelowe. Podobnie też jest z dniem czwartego kwietnia, który Japończycy uważają za pechowy(04.04).
Również słowo dziewięć(ku 九/く) brzmi podobnie do słowa określającego ból i cierpienie (ku 苦/く).

Dni Rokuyo(六曜)
Od XIV do XIX wieku, w Japoni używano kalendarza księżycowego z sześcioma dniami. Te sześć dni znane były jako Rokuyo(六曜). Każdy dzień miał swoją nazwę i powiązane znaczenie.

  • 先勝Sakigachi (znany równiez jako Senkachi olub Sensho)- Szczęście o poranku i pech pod wieczór.
  • 友引Tomobiki-  Szczeście, zwłaszcza w południe.
  • 先負Sakimake (również znane jako Senmake lub Senbu) - nieszczęście rano i szczęście wieczorem.
  • 仏滅 Butsumetsu - Nieszczęśliwy dzień, jako że w tym dniu zmarł Budda.
  • 大安Taian-  "Dzień wielkiego pokoju", idealny na odprawianie ceremoni
  • 赤口Shakku (również znany jako  Shakko lub Jakko) - Pech w ciągu całego dnia, szczególnie w południe.

六曜
六曜

Ciekawostki#10 Walentynki w Japonii❣

piątek, 6 lutego 2015
Jak wygląda 14 luty w Japonii?
Otóż osoby, które nigdy wcześniej o tym nie słyszały, czytały(itp, itd...x3), mogą się nieco zdziwić, gdyż w Walentynki w Japonii tylko kobieta daje mężczyźnie prezent(zazwyczaj jakieś słodkości).
Nie zawsze jednak musi być to osoba, którą kochamy.
Honmei choko to czekolada, którą dziewczyna obdarowuje  mężczyznę , do którego żywi jakieś romantyczne uczucia. Może to być mąż czy chłopak.
Honmei Choko oznacza dokładnie "czekoladę szczerych/prawdziwych uczuć", najpopularniejsza jest własnoręcznej roboty.
Jest również Giri Choko, którą kobieta tego dnia może wręczyć każdemu mężczyźnie, nie musi być z nim związana uczuciowo. Może to być znajomy z pracy, sąsiad czy szef.

Z okazji Walentynek w Japonii w prawie każdym sklepie można zobaczyć cudownie prezentującą się wystawę rozmaitych czekoladek,  od zwykłych, po wyglądające jak postacie z bajek Disneya czy przypominające normalne jedzenie, i to nie koniecznie związane z jakąkolwiek słodyczą.

Ale dziewczyny nie są poszkodowane, a to dlatego, że mężczyźni się rewanżują w tzw. "Biały Dzień", który wypada miesiąc po dniu Świętego Walentego, 14 marca.




 A więc dziewczyny,jeśli macie znajomych przedstawicieli płci męskiej w Japonii, wyślijcie im jakieś Giri Choko, lub jeśli jest to ktoś Wam bardziej bliższy -Honmei Choko, póki jeszcze czas! Na pewno się ucieszą (◍•ᴗ•◍)❤



Jak się języka japońskiego uczyć, żeby się nauczyć °˖✧◝(⁰▿⁰)◜✧˖° (Moja indywidualna metoda)

piątek, 16 stycznia 2015
Witam wszystkich zebranych przed monitorami ;)
Do tej notki zabierałam się już jakiś czas, i przez jego brak zawsze odkładałam na później.
No ale w końcu jest! Udało się!
I mam szczerą nadzieję, że Wam się spodoba i być może w czymś pomoże (*^ワ^*)


Uczę się kilku języków. Jest to moja pasja. Jednym z nich jest język japoński.
 By się nauczyć języka, najważniejsze jest to, by komunikować się z drugą osobą.  W erze internetu to przecież żaden problem, zwłaszcza jeśli chodzi o taki język jak angielski czy niemiecki.
Japoński to inna bajka. Nawet, jeśli poznamy jakiś Japończyków, zostaje nam jedynie prowadzenie konwersacji z nimi po angielsku(No chyba, że możecie się w innym  języku dogadać ;) )
W języku japońskim różnica jest diametralna. Zaczynając od zwykłej budowy zdania, którego szyk jest całkowicie inaczej ułożony, niż w językach, których większość z nas się wcześniej uczyła.
Można oczywiście wydać kupę kasy i pójść do szkoły językowej, gdzie nam wszystko pięknie wytłumaczą, albo poszukać przez internet jakiegoś korepetytora, który weźmie od nas 50 zł za lekcję, a tych lekcji może być z 30 ;)
Wielu z nas niestety na taką wygodę nie stać.
Więc jeśli ktoś naprawdę chcę się tego języka obcego nauczyć, musi dać sobie radę sam.
I właśnie dlatego pisze ten post, żeby takim osobom to ułatwić :)




Kartkowałam już wiele podręczników, przeglądałam wiele kursów internetowych.
Wszędzie nawalili samą gramatykę. Nauczenie się tego wszystkiego zajmie całe wieki!
Moja półka ugina się pod książkami, z których rzekomo miałam się uczyć. Za każdym razem sięgając po którąś, coraz bardziej wątpiłam, że kiedykolwiek wykuję na pamięć taką nawałnice informacji.
Aż w końcu...Przechadzając się w księgarni po dziale z książkami do nauki języków obcych, moją uwagę przykuło dzieło Beaty Pawlikowskiej.
Podręcznik nad podręcznikami!


 "Blondynka na językach" składająca się z samych zdań i ich tłumaczeń,  czasami pojedynczych słówek. Najprostsze rozwiązania są zawsze najbardziej skuteczne.  Pani Beata miała genialny pomysł na stworzenie podręcznika.
Ja do tego momentu katowałam się wykuwaniem materiału na blachę, a taki podręcznik leżał sobie po prostu na sklepowej półce!

Ile to zaoszczędzonego czasu!
Tak jak to treściwie opisano na wstępie "To nie jest podręcznik do nauki języka obcego. Jest to kurs rozmawiania w języku obcym. Uczy mówienia i rozumienia. Zero gramatyki, zero wykuwania  słówek, zero odmian czasowników, które trzeba sobie na pamięć wbić do głowy".
Po przerobieniu takiego podręcznika zostanie nam jedynie nauka pisowni i  douczanie się słownictwa w swoim zakresie.  A potem utrwalanie wszystkiego podczas rozmawiania.

Poza tym autorka wytłumaczyła na samym początku, jak powinno się z tego podręcznika uczyć, żeby się nauczyć.

Idealne i dla wzrokowców, i dla słuchowców.

A to wszystko tylko 30 zł(Z czego kupiłam to na promocji tylko za 21!).


Jeśli po skończeniu tego cudeńka nadal chcecie kontynuować naukę, a długawa treść tego posta Was jeszcze nie zanudziła na śmierć, zapraszam do niezaprzestawania czytania.





Powiedzmy, że już wszystko pięknie rozumiemy. Bez problemu możemy się dogadać.
Ale jeśli z owym językiem wiążemy jakieś swoje plany na przyszłość, to nie koniec.
Wtedy musimy poczytać troszkę więcej, posiedzieć nad gramatyką, wykuć sylabariusze i ideogramy.
Mamy jeszcze troszkę przed sobą.
Oczywiście zaczynamy od przed chwilą wspomnianych sylabariuszy hiragana i katakana.
(Nie będę się rozpisywała i tłumaczyła czym one są. Klikając na nie przeniesie Was do cioci Wikipedii, która Wam to wyjaśni :) )
Są one podstawą.
Każdy ma swój indywidualny styl uczenia, więc mogę jedynie Wam opisać, w jaki sposób ja się uczyłam.(Jestem wzrokowcem)
Otóż bardzo(ale to bardzo) pomogły mi aplikacje Hiragana- Learn Japanese i Katakana- Learn Japanese.



Łatwiej zapamiętać znaki, jeśli będziemy sobie je z czymś kojarzyć. (Kliknij, by powiększyć obrazek i przeczytać o zdolności asocjacji naszego umysłu).
Jeśli wzrokowo będziemy już mniej więcej rozpoznawać znaki, dobrze jest zacząć korzystać z podręcznika "Japoński nie gryzie!" wydawnictwa EDGARD. Przerobienie tego podręcznika pozwoli nam przypomnieć sobie wszystko, co nauczyliśmy się wcześniej. Będziemy również powolutku uczyli się czytać i poznawać pierwsze znaki kanji.
Nie śpiesz się. Twój mózg potrzebuję czasu żeby przyswoić sobie wszystkie informacje.
Idealnym sposobem na przyswojenie sobie sylabariuszy podczas studiowania "Japoński nie gryzie" jest zagranie w grę KanaCrush.
Dzięki niej, będziesz uczył się szybko rozpoznawać znaki. Po tym możesz zacząć czytać... japońskie czytanki dla dzieci ;) (dostępne na benkyo.pl ).


Kolejnym podręcznikiem, w który możecie się zaopatrzyć jest "Japoński Mów, pisz i czytaj" wydawnictwa EDGARD.
Nauczysz się nowego słownictwa, nowych znaków kanji i gramatyki.(Jeśli chcecie nauczyć się więcej ideogramów kanji, odsyłam Was do książki "Japoński Kaligrafia" od Języki Online Sp. z.o.o. lub poszukania czegoś w internecie.☆(ゝω・)v)
...i oczywiście będzie to o niebo łatwiejsze po tym, czego się już nauczyłeś.

Jeśli ktoś nadal nie jest syty, i chce pochłaniać to więcej słownictwa i uczyć się więcej, dobre są też rozmówki z wymową i słowniczkiem wydawnictwa LINGO.
A tak to po prostu najnormalniejsza w świecie rozmowa z Japończykami po japońsku.
Ewentualnie robienie notatek podczas oglądania dram czy anime.

I tyle w temacie.
Ciekawe ilu z Was wytrwało do końca ;)
Jeszcze raz mam nadzieję, że komuś może się to przydać.
Nikomu nie narzucam swojego zdania. Tak jak napisałam, każdy ma swój indywidualny styl uczenia. Chciałam podzielić się z Wami swoją własną metodą.
Pozdrawiam i zapraszam do nas częściej!






                                                  



Skserowana treść pochodzi z książki Rozwiń Swój Genialny Umysł autorstwa Katarzyny Gozdek-Michaelis

Ile możemy przeżyć przez piętnaście minut? Short Films!

poniedziałek, 12 stycznia 2015
Czy mieliście kiedyś styczność z krótkimi, około piętnastominutowymi azjatyckimi filmami?
Skradły moje serce.  Są strasznie spokojne i często dość ciężko zrozumieć o co w nich chodzi  jeśli nie przeczyta się opisu, ale są naprawdę cudowne :) Łatwo chwytają za serce, wywołują zaplanowane przez reżysera emocję.
Musicie je zobaczyć i sami się przekonać!

Poniżej udostępniam trzy z tych, które urzekły mnie najbardziej:
  • Pierwszy Raz(ファースト・タイム)
    Kraj: Japonia
    Yoyoko zaproponowała swojemu przyjacielowi, Koichiemu, by ćwiczył z nią swoje ruchy aby uwieść swoją dziewczynę. Jednak to, czego pragnie Yoyoko prowadzi ją na manowce.
    Link: http://www.viki.com/videos/1041869v-the-first-time
  • Mou Ikkai(もう一回)
    Kraj: Japonia
    Pewien mężczyzna wraca do domu po długiej przerwie i dokonuje szokującego odkrycia, które zmusza go do rozpatrzenia swojej przeszłości i pogodzenia jej z teraźniejszością.
    Link: http://www.viki.com/videos/1041866v
     
  • Historia o miłości- Szanghaj(上海故事)
    Kraj: Chiny
    Barman regularnie widuje piękną klientkę i w końcu zakochuje się w niej. Czy zbierze się na odwagę i wyzna jej miłość? Pierwsza cześć z 6 miłosnych historii opierających się na temacie Prawda, czy Wyzwanie. Powstały z okazji Walentynek 2012
    Link: http://www.viki.com/videos/1019735v-shanghai-love-story

    Niedługo kolejna dawka tych cudeniek (o´ω`o)
    Zapraszam do podzielenia się z nami swoją opinią na ich temat!


Ciekawostki#9 Najpopularniejsze miejsca dla odwiedzających Japonię turystów

czwartek, 25 grudnia 2014
Gdzie chciałbyś się wybrać jeśli polecisz do Japonii? W 2009 roku, Japońska Agencja Turystyczna przeprowadziła badanie wśród obcokrajowców odwiedzających Japonię, pytając ich, które miejsca odwiedzili. Najpopularniejszym miejscem było Shinjuku w Tokio, odwiedzone przez 34.8% zapytanych turystów. Kioto i Akihabara również znalazły się niemal na szczycie. Podane powody ich popularności uwzględniające ich dobra- noclegi, wyjątkowa atmosfera i atrakcyjne możliwości zakupów.  Faktem jest to, że te punkty turystyczne są również popularnymi miejscami na wycieczki japońskich szkół.
Wycieczki szkolne są jednymi z wydarzeń, podczas których uczniowie udają się w podróż na kilka dni, by odwiedzić słynne miejsca,uczyć się lokalnej historii oraz na temat naturalnych cech obszaru. Według sondażu przeprowadzonego przez Nihon Shugaku Ryoko Kyokai (Japońskie Szkolne Stowarzyszenie Wycieczek), najbardziej popularnymi miejscami dla gimnazjalistów są Kioto, Nara i Okinawa, w podanej kolejności. Podczas odwiedzania danej miejscowości, uczniowie nie tylko odwiedzają malownicze czy historyczne obiekty, ale także czasami mają okazję spróbować własnych sił w tradycyjnych rzemiosłach artystycznych, takich jak garncarstwo. Oczywiście są też wycieczki do takich miejsc jak Disneyland czy Univesal Studios Japan.

Bradon W. Jones 'Wiosenne dziewczęta'Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

wtorek, 23 grudnia 2014
Czy mieliście kiedyś tak, że na rzecz czytania nie spaliście w nocy  i odmawialiście sobie najróżniejszych przyjemności? Czy zdarzyło się Wam kiedyś, że podczas kartkowania stron nagle serce zaczynało bić mocniej?
W sierpniu dorwałam się do lektury, o której jakiś czas temu było dość głośno. W sumie to się nie dziwie. Była to najpiękniejsza, najbardziej pasjonująca książką, jaką kiedykolwiek przeczytałam. Mimo tego, że moje półki uginają się pod ciężarem różnych tytułów, książka autorstwa Brandona W. Jonesa "Wiosenne dziewczęta" pozostanie przez długi czas na pierwszym miejscu.
Historia opowiada o losach dwóch młodych dziewcząt z Korei.Wychowane w duchu całkowitego i bezwzględnego uwielbienia dla Wielkiego Wodza i Umiłowanego Przywódcy, swoje życie podporządkowały od urodzenia jednej bezwarunkowej prawdzie. Gi była zastraszoną, zamkniętą w sobie dziewczynką, która spędziła dzieciństwo w obozie pracy w Korei Północnej. Jako matematyczny geniusz nauczyła się znosić ból, wycofując się do świata liczb, gdzie szukała schronienia. Gdy w sierocińcu spotkała swoje przeciwieństwo - zuchwałą, promienną i bezkompromisową Il-sun – otaczający ją świat nagle nabrał koloru nadziei. Do czasu, gdy sprzedano je jako prostytutki do Korei Południowej i dalej do Stanów Zjednoczonych, gdzie czekała je niewola daleko bardziej okrutna niż ta zza żelaznej koreańskiej kurtyny.


„Wiosenne dziewczęta” mają w sobie siłę długiej listy książek, którą być może w ostatnim okresie mogliście przeczytać. Ta niewielkich rozmiarów powieść kumuluje w sobie emocje z nich wszystkich, a to, czego dokonał Brandon W. Jones, trudne jest do przekazania prostymi słowami. Tę historię trzeba poznać osobiście, aby zrozumieć, co przeżyły i czego doświadczyły Gi, Il-sun, a wraz z nimi Cho i jakiś czas później Jasmine.

    

   
                                                                                                                                    
                                                             

Pearl S. Buck 'Ukryty Kwiat'✿

środa, 17 grudnia 2014
Lubicie czytać książki o tematyce wschodu? Nie wiecie gdzie ich szukać? A może wydaje Wam się, że dostępne są tylko w sklepach online i nielicznych stacjonarnych?
Zamiast zamawiać przez internet może spróbować pierw...poszukać na wyprzedażach?
To właśnie tam wala się mnóstwo, ale to mnóstwo interesujących książek. I to w naprawdę śmiesznych cenach.
W taki sposób wyhaczyłam m. in książkę pt. Ukryty Kwiat autorstwa Pearl S.Buck za...5.99zł, która w sklepach internetowych chodzi za 20-25 zł z wysyłką.
Wielcy czytelnicy mogą zaoszczędzić dużą kwotę.

Pearl Buck zdobyła Nagrodę Pulitzera, a w 1938 Nagrodę Nobla. Napisała osiemdziesiąt pięć książek, w tym właśnie Ukryty Kwiat.

'Josui, młoda dwudziestoletnia Japonka i Allen, oficer armii amerykańskiej, stacjonujący w Tokio podczas powojennej okupacji, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Ojciec dziewczyny jest wziętym lekarzem zaprzyjaźnionym z arystokratyczną rodziną Matsui i liczy na to, że któregoś dnia córka poślubi syna pana Matsui, szlachetnego i światłego Kobori. Jednak Josui przyjmuje oświadczyny Allena. Młodzi, świadomi oporu najbliższych, decydują się na małżeństwo i zamieszkują w Nowym Jorku. Z czasem, mimo wciąż silnego, wzajemnego uczucia, coraz bardziej dają o sobie znać różnice, wynikające z odmiennego pochodzenia...'

Ukryty kwiat to opowieść o trudnej miłości pomiędzy amerykańskim oficerem, Allenem, a młodziutką Japonką amerykańskiego pochodzenia, Josui.
Książka jest napisana dość starym językiem, i na początku wszystko wydawało się strasznie monotonne , zwłaszcza że ów początek jest dość...nudny. Jednak już po parunastu stronach zaczyna się akcja, która trzymała mnie przez kilka nocy w ciągłym napięciu, każdego dnia więc ciekawa kartkowałam strony.
By dowiedzieć się czy parze zakochanych uda się ocalić wzajemną miłość, odsyłam was do lektury.