₊⚛⁺ "Japoński-Mów, pisz i czytaj" (Recenzja podręcznika)₊⚛⁺

piątek, 27 lutego 2015
Witam Was cieplutko ヾ(๑╹ヮ╹๑)ノ”Zapraszam do kolejnego recenzyjnego postu, szczególnie tych, którzy chcą podjąć się nauki języka japońskiego, ale nie wiedzą od czego zacząć. Mam nadzieje, że ta seria notek pomoże Wam podjąć słuszną decyzję :).
Kliknij tutaj, jeśli chcesz przeczytać recenzję podręcznika "Japoński nie gryzie".

Przedstawiam  Wam podręcznik wydawnictwa EDGARD, autorstwa Ewy Krassowskiej-Mackiewicz- Japoński Mów, pisz i czytaj, pozycję obowiązkową dla każdego!
Uczy języka i wprowadza do kultury i obyczajów panujących w Japonii. Zapoznaje  z najważniejszymi słowami i zwrotami oraz podstawowym zasobem ideogramów kanji. Książka składa się z 308 stron podzielonych na 21 rozdziałów. Posiada dodatkowo płytę CD z nagraniami dialogów.



Na samym początku standardowo mamy zapoznanie z sylabariuszami hiragana i katakana, oznaczeniami diakrytycznymi i sylabami jotowanymi.


Gramatyka tłumaczona jest w sposób bardzo przejrzysty, poparta rozmaitymi dialogami. Ogólnie przykładowych dialogów w podręczniku jest bardzo dużo. Jeśli mielibyśmy podzielić książkę na dialogi i na materiał, którego się uczymy, prawdopodobnie wyszłoby pół na pół (śmiech).

Poza samymi dialogami w każdym rozdziale znajdziemy jakieś ćwiczenia. Czasami są to puste pola do uzupełnienia, czasami zdania do przetłumaczenia  i wypowiedzenie ich na głos. Z doświadczenia jednak wiem, że jeśli będziemy mieć problem z jakiś zdaniem do przetłumaczenia, nawet, jeśli to byłoby jedno zdanie z 10- trzeba jeszcze raz przestudiować dany rozdział by się porządnie nauczyć. Jeśli pominiemy to, czego nie umiemy w jednym rozdziale, prawdopodobnie zrobimy coś podobnego w następnym, a to się będzie za nami ciągnęło przez długi czas, biorąc pod uwagę to, że cały materiał w podręczniku to są wymagane podstawy.



Tak jak wcześniej wspomniałam, podręcznik zapoznaję nas również z kulturą i zwyczajami panującymi w Japonii za pomocą ciekawostek, które bardzo przyjemnie się czyta.


Materiału jest naprawdę dużo. Dlatego właśnie uważam, że jest to pozycja obowiązkowa.
Ważne jest to, że według mnie nie nadaje się do pracy w pojedynkę.(!!!)
Nadaje się idealnie jako pomocnik z dodatkowym zakresem materiału by poszerzać swoją znajomość języka, natomiast na pewno nie da się nauczyć języka korzystając tylko z niej. W tym przypadku naprawdę dobrze jest zakupić dodatkowo "Japoński nie gryzie!". Jest to zestaw ćwiczeń, który obejmuję jakiś zakres materiału, który jest w książce. Jako, że na polskim rynku nie ma żadnej innej książki do języka japońskiego, którą można nazwać zeszytem ćwiczeń poza tą jedną, tym bardziej polecam zakup, szczególnie początkującym.

Podsumowując!

"Japoński- mów, pisz i czytaj"
to podręcznik, który uczy języka i wprowadza do kultury i obyczajów panujących w Japonii. Zapoznaje  z najważniejszym słownictwem i zwrotami oraz podstawowym zasobem ideogramów kanji. Posiada dodatkowo płytę CD z nagraniami dialogów.
Ma bardzo duży zakres materiału, dlatego polecam ją każdemu samoukowi, ale trzeba zwrócić uwagę na to, że nie nadaje się do pracy w pojedynkę! Jest idealną pomocą, gdyż tłumaczy bardzo przejrzyście, a wszystko poparte jest dialogami, jednakże  jest to typowy podręcznik. Możemy więc albo poszukać sposobu, by wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce albo zdać się na własną wyobraźnię. W tym przypadku polecam zakup książki "Japoński nie gryzie!", gdyż obejmuje ona jakiś zakres materiału zawartego w "Japoński- mów, pisz i czytaj"(oczywiście w tej, na którą poświęciłam post, tematy są bardziej rozwinięte). Mogę stwierdzić nawet, że bardzo dobrze się dopełniają. Podobnie jest z książką Beaty Pawlikowskiej "Blondynka na językach"(osobny post o tym tytule już wkrótce). Jest ona idealną pozycją do nauki rozmawiania w języku japońskim, jednak w połączeniu z Japońskim- mów, pisz i czytaj stanowią bardzo dobrą parę.

"Japoński nie gryzie!"...A może jednak?(Recenzja podręcznika)

niedziela, 22 lutego 2015
Witajcie (๑ᴖ◡ᴖ๑) Na pewno wśród Was jest masa osób, które chcą uczyć się języka japońskiego.
Na naszym blogu jest już post, który całościowo opisuje, jakie podręczniki polecam do nauki tego języka. *Click!* Jednak teraz skupię się na pojedynczych tytułach, by każdy jednak mógł dopasować je do swoich potrzeb.
Zapraszam!

Niby "Japoński nie gryzie!", a we mnie wgryzł się bardzo mocno! Jedyny taki podręcznik, jaki znalazłam na polskim rynku (chociaż i tak jeszcze o wielu pewnie pojęcia nie mam).  Z tego co wiem, jest jeszcze wersja z pakietem, w którym znajdują się dodatkowo fiszki. Ja jednak posiadam jedynie podstawową wersję z  książkę + płytę CD  z dialogami.



Japoński nie gryzie! to innowacyjny kurs do nauki języka japońskiego od podstaw. Jeśli ktoś z Was, zastanawiał się kiedyś, dlaczego jest tyle osób, które go wychwalają, jest tak dlatego, że jako jeden z nielicznych jest to zestaw ćwiczeń. Aktywna nauka jest najlepszym sposobem uczenia się.          
Drugi i trzeci rozdział to nauka sylabariuszy hiragana i katakana. Nie można ich pominąć ze względu na to, iż jest to, jak wcześniej wspomniałam, zestaw ćwiczeń.  Mimo, że na jeden sylabariusz poświęcono cały rozdział, ćwiczeń jest za mało, by trwale zapamiętać wszystkie znaki. Dlatego tutaj proponuję poszukanie innych pomocy. Ja osobiście nauczyłam się ich korzystając z aplikacji Hiragana- Learn Japanese  oraz Katakana- Learn Japanese.

 Same ćwiczenia bardzo mi się podobają. Nie wszystkie są takie proste, a ich trudność zwiększa się oczywiście z każdym rozdziałem, dostosowując się do naszych potrzeb, by móc dalej się uczyć z widocznymi efektami.



Oczywiście, jak w większości podręczników, nie mogło obyć się bez drobnych błędów, które można wypatrzeć. (Chociaż ten mógł być zrobiony celowo).
Dlatego nigdy nie denerwujcie się, jeśli zrobiliście zadanie inaczej, niż podane jest w odpowiedziach.
Jeden z błędów

Podręcznik zawiera krótkie czytanki zapisane sylabariuszami- co mi się bardzo podoba, bo uczymy się czytać znaki, łącząc je w wyrazy i rozpoznając ich znaczenie. Poza tym jest dużo zabawnych obrazków, a sama książka jest bardzo przyjemna dla oka. Kolejną sprawą są marginesy, na których znajdziemy nowe słownictwo, informacje, które powinniśmy zapamiętać oraz ciekawostki.
Ucząc się poznamy również kilka podstawowych znaków kanji.

Mimo wszystko, wydaje mi się być za krótka :( Jeśli ktoś będzie się naprawdę intensywnie z niej uczył, skończy ją w jakieś 2 dni. I to jest chyba jedyny minus. O płycie CD wypowiedzieć nie mogę, bo uruchomiłam ją tylko raz, i więcej mi się już nie przydała, z prostego powodu, jakim jest to, że nagrane są na nią tylko dialogi, a z wymową nie miałam problemu.
Mogę dodać jeszcze tyle, że na mojej aktualnej liście ulubionych podręczników do nauki języka japońskiego, Japoński nie gryzie! zajmuje drugie miejsce.
Podsumowując!
Japoński nie gryzie! wydawnictwa EDGARD w podstawowej wersji z 2012 roku zawiera dodatkowo płytę CD(pierwotnie wersja z 2011 takowej nie miała), natomiast pakiet posiada w zestawie fiszki.
Jest jedynym podręcznikiem, jaki do tej pory spotkałam, który można nazwać zeszytem ćwiczeń.
Aktywna nauka od podstaw w zakresie pisma, gramatyki i słownictwa. Przyjemny dla oka. Zawiera dodatkowo ciekawostki. W kursie uczymy się również pierwszych, podstawowych znaków kanji. Posiada parę błędów, jednak po opanowaniu pewnego zakresu materiału, bez problemu można je odszukać. Każdy samouk obowiązkowo powinien go mieć na swojej półce.

Ciekawostki#12 Japan Sapporo Festival✲

czwartek, 19 lutego 2015
Od 66 lat, każdego roku, mniej więcej w drugim tygodniu lutego przez siedem dni odbywa się jedno z największych zimowych wydarzeń w Japonii, a również jedno z największych i najbardziej prestiżowych Festiwali w rzeźbie w śniegu i w lodzie na świecie- Sapporo Snow Festival. Każdego roku  do Sapporo przybywa około dwa miliony turystów by podziwiać ogromną liczbę  rzeźb.
Do International Snow Sculpture Contest co roku zapraszane są drużyny z całego świata, w 2014 roku  udało się dostać drużynie z Polski. Reprezentowały nas wtedy Maria Misztal, Joanna Świech i Justyna Graf. Zyskały największą sympatię publiczności ale niestety nie dostały się do pierwszej trójki.
Rzeźba śnieżna wykonana przez reprezentację Polski.

Ciekawostki #11 Pechowy piatek trzynastego? Dla Japończyków tylko jednym z wielu.

czwartek, 12 lutego 2015
 Na Zachodzie unika się podejmowania ważnych decyzji w piątek trzynastego, dlatego że jest on uważany za pechowy i podejmowanie ich będzie miało niefortunne konsekwencje.
Dla Japończyków, piątek 13 jest tylko jednym z pechowych dni.

Wyobraź sobie, że każdego dnia, w ciągu całego roku, byłby piątek trzynastego!
Japończycy uważają, że w pewnym wieku, ludzie będą doświadczać ich pechowych lat.
Nieszczęśliwe lata zwane yakudoshi(厄年/やくどし) różnią się między przedstawicielami płci męskiej i żeńskiej. Dziś pechowych lat, znanych jako honyaku(本厄/ほんやく) , mężczyzna doświadcza w wieku 25, 42 ii 61, zaś kobieta w 19, 33 i 37.
Rok poprzedni (maeyaku  前厄/まえやき) i następny(atoyaku 後厄/あとやき) po jednym, z głównych lat nieszczęścia, również są uważane za nieszczęśliwe. Aby zapobiec więc trzem latom wiecznego pecha należy oczyścić się w świątyni lub sanktuarium.
Poza nieszczęśliwymi latami, istnieją również liczby uważane w Japonii za nieszczęśliwe.
Jednym z nich jest numer cztery, ponieważ słowo cztery(shi四/し) bardzo przypomina słowo śmierć(shi 死/し). Dlatego będąc w Japonii, wybierając się przykładowo do hotelu, można zauważyć, że nie ma tam czwartego piętra! Tak samo, jeśli chodzi o pokoje hotelowe. Podobnie też jest z dniem czwartego kwietnia, który Japończycy uważają za pechowy(04.04).
Również słowo dziewięć(ku 九/く) brzmi podobnie do słowa określającego ból i cierpienie (ku 苦/く).

Dni Rokuyo(六曜)
Od XIV do XIX wieku, w Japoni używano kalendarza księżycowego z sześcioma dniami. Te sześć dni znane były jako Rokuyo(六曜). Każdy dzień miał swoją nazwę i powiązane znaczenie.

  • 先勝Sakigachi (znany równiez jako Senkachi olub Sensho)- Szczęście o poranku i pech pod wieczór.
  • 友引Tomobiki-  Szczeście, zwłaszcza w południe.
  • 先負Sakimake (również znane jako Senmake lub Senbu) - nieszczęście rano i szczęście wieczorem.
  • 仏滅 Butsumetsu - Nieszczęśliwy dzień, jako że w tym dniu zmarł Budda.
  • 大安Taian-  "Dzień wielkiego pokoju", idealny na odprawianie ceremoni
  • 赤口Shakku (również znany jako  Shakko lub Jakko) - Pech w ciągu całego dnia, szczególnie w południe.

六曜
六曜

Ciekawostki#10 Walentynki w Japonii❣

piątek, 6 lutego 2015
Jak wygląda 14 luty w Japonii?
Otóż osoby, które nigdy wcześniej o tym nie słyszały, czytały(itp, itd...x3), mogą się nieco zdziwić, gdyż w Walentynki w Japonii tylko kobieta daje mężczyźnie prezent(zazwyczaj jakieś słodkości).
Nie zawsze jednak musi być to osoba, którą kochamy.
Honmei choko to czekolada, którą dziewczyna obdarowuje  mężczyznę , do którego żywi jakieś romantyczne uczucia. Może to być mąż czy chłopak.
Honmei Choko oznacza dokładnie "czekoladę szczerych/prawdziwych uczuć", najpopularniejsza jest własnoręcznej roboty.
Jest również Giri Choko, którą kobieta tego dnia może wręczyć każdemu mężczyźnie, nie musi być z nim związana uczuciowo. Może to być znajomy z pracy, sąsiad czy szef.

Z okazji Walentynek w Japonii w prawie każdym sklepie można zobaczyć cudownie prezentującą się wystawę rozmaitych czekoladek,  od zwykłych, po wyglądające jak postacie z bajek Disneya czy przypominające normalne jedzenie, i to nie koniecznie związane z jakąkolwiek słodyczą.

Ale dziewczyny nie są poszkodowane, a to dlatego, że mężczyźni się rewanżują w tzw. "Biały Dzień", który wypada miesiąc po dniu Świętego Walentego, 14 marca.




 A więc dziewczyny,jeśli macie znajomych przedstawicieli płci męskiej w Japonii, wyślijcie im jakieś Giri Choko, lub jeśli jest to ktoś Wam bardziej bliższy -Honmei Choko, póki jeszcze czas! Na pewno się ucieszą (◍•ᴗ•◍)❤



Jak się języka japońskiego uczyć, żeby się nauczyć °˖✧◝(⁰▿⁰)◜✧˖° (Moja indywidualna metoda)

piątek, 16 stycznia 2015
Witam wszystkich zebranych przed monitorami ;)
Do tej notki zabierałam się już jakiś czas, i przez jego brak zawsze odkładałam na później.
No ale w końcu jest! Udało się!
I mam szczerą nadzieję, że Wam się spodoba i być może w czymś pomoże (*^ワ^*)


Uczę się kilku języków. Jest to moja pasja. Jednym z nich jest język japoński.
 By się nauczyć języka, najważniejsze jest to, by komunikować się z drugą osobą.  W erze internetu to przecież żaden problem, zwłaszcza jeśli chodzi o taki język jak angielski czy niemiecki.
Japoński to inna bajka. Nawet, jeśli poznamy jakiś Japończyków, zostaje nam jedynie prowadzenie konwersacji z nimi po angielsku(No chyba, że możecie się w innym  języku dogadać ;) )
W języku japońskim różnica jest diametralna. Zaczynając od zwykłej budowy zdania, którego szyk jest całkowicie inaczej ułożony, niż w językach, których większość z nas się wcześniej uczyła.
Można oczywiście wydać kupę kasy i pójść do szkoły językowej, gdzie nam wszystko pięknie wytłumaczą, albo poszukać przez internet jakiegoś korepetytora, który weźmie od nas 50 zł za lekcję, a tych lekcji może być z 30 ;)
Wielu z nas niestety na taką wygodę nie stać.
Więc jeśli ktoś naprawdę chcę się tego języka obcego nauczyć, musi dać sobie radę sam.
I właśnie dlatego pisze ten post, żeby takim osobom to ułatwić :)




Kartkowałam już wiele podręczników, przeglądałam wiele kursów internetowych.
Wszędzie nawalili samą gramatykę. Nauczenie się tego wszystkiego zajmie całe wieki!
Moja półka ugina się pod książkami, z których rzekomo miałam się uczyć. Za każdym razem sięgając po którąś, coraz bardziej wątpiłam, że kiedykolwiek wykuję na pamięć taką nawałnice informacji.
Aż w końcu...Przechadzając się w księgarni po dziale z książkami do nauki języków obcych, moją uwagę przykuło dzieło Beaty Pawlikowskiej.
Podręcznik nad podręcznikami!


 "Blondynka na językach" składająca się z samych zdań i ich tłumaczeń,  czasami pojedynczych słówek. Najprostsze rozwiązania są zawsze najbardziej skuteczne.  Pani Beata miała genialny pomysł na stworzenie podręcznika.
Ja do tego momentu katowałam się wykuwaniem materiału na blachę, a taki podręcznik leżał sobie po prostu na sklepowej półce!

Ile to zaoszczędzonego czasu!
Tak jak to treściwie opisano na wstępie "To nie jest podręcznik do nauki języka obcego. Jest to kurs rozmawiania w języku obcym. Uczy mówienia i rozumienia. Zero gramatyki, zero wykuwania  słówek, zero odmian czasowników, które trzeba sobie na pamięć wbić do głowy".
Po przerobieniu takiego podręcznika zostanie nam jedynie nauka pisowni i  douczanie się słownictwa w swoim zakresie.  A potem utrwalanie wszystkiego podczas rozmawiania.

Poza tym autorka wytłumaczyła na samym początku, jak powinno się z tego podręcznika uczyć, żeby się nauczyć.

Idealne i dla wzrokowców, i dla słuchowców.

A to wszystko tylko 30 zł(Z czego kupiłam to na promocji tylko za 21!).


Jeśli po skończeniu tego cudeńka nadal chcecie kontynuować naukę, a długawa treść tego posta Was jeszcze nie zanudziła na śmierć, zapraszam do niezaprzestawania czytania.





Powiedzmy, że już wszystko pięknie rozumiemy. Bez problemu możemy się dogadać.
Ale jeśli z owym językiem wiążemy jakieś swoje plany na przyszłość, to nie koniec.
Wtedy musimy poczytać troszkę więcej, posiedzieć nad gramatyką, wykuć sylabariusze i ideogramy.
Mamy jeszcze troszkę przed sobą.
Oczywiście zaczynamy od przed chwilą wspomnianych sylabariuszy hiragana i katakana.
(Nie będę się rozpisywała i tłumaczyła czym one są. Klikając na nie przeniesie Was do cioci Wikipedii, która Wam to wyjaśni :) )
Są one podstawą.
Każdy ma swój indywidualny styl uczenia, więc mogę jedynie Wam opisać, w jaki sposób ja się uczyłam.(Jestem wzrokowcem)
Otóż bardzo(ale to bardzo) pomogły mi aplikacje Hiragana- Learn Japanese i Katakana- Learn Japanese.



Łatwiej zapamiętać znaki, jeśli będziemy sobie je z czymś kojarzyć. (Kliknij, by powiększyć obrazek i przeczytać o zdolności asocjacji naszego umysłu).
Jeśli wzrokowo będziemy już mniej więcej rozpoznawać znaki, dobrze jest zacząć korzystać z podręcznika "Japoński nie gryzie!" wydawnictwa EDGARD. Przerobienie tego podręcznika pozwoli nam przypomnieć sobie wszystko, co nauczyliśmy się wcześniej. Będziemy również powolutku uczyli się czytać i poznawać pierwsze znaki kanji.
Nie śpiesz się. Twój mózg potrzebuję czasu żeby przyswoić sobie wszystkie informacje.
Idealnym sposobem na przyswojenie sobie sylabariuszy podczas studiowania "Japoński nie gryzie" jest zagranie w grę KanaCrush.
Dzięki niej, będziesz uczył się szybko rozpoznawać znaki. Po tym możesz zacząć czytać... japońskie czytanki dla dzieci ;) (dostępne na benkyo.pl ).


Kolejnym podręcznikiem, w który możecie się zaopatrzyć jest "Japoński Mów, pisz i czytaj" wydawnictwa EDGARD.
Nauczysz się nowego słownictwa, nowych znaków kanji i gramatyki.(Jeśli chcecie nauczyć się więcej ideogramów kanji, odsyłam Was do książki "Japoński Kaligrafia" od Języki Online Sp. z.o.o. lub poszukania czegoś w internecie.☆(ゝω・)v)
...i oczywiście będzie to o niebo łatwiejsze po tym, czego się już nauczyłeś.

Jeśli ktoś nadal nie jest syty, i chce pochłaniać to więcej słownictwa i uczyć się więcej, dobre są też rozmówki z wymową i słowniczkiem wydawnictwa LINGO.
A tak to po prostu najnormalniejsza w świecie rozmowa z Japończykami po japońsku.
Ewentualnie robienie notatek podczas oglądania dram czy anime.

I tyle w temacie.
Ciekawe ilu z Was wytrwało do końca ;)
Jeszcze raz mam nadzieję, że komuś może się to przydać.
Nikomu nie narzucam swojego zdania. Tak jak napisałam, każdy ma swój indywidualny styl uczenia. Chciałam podzielić się z Wami swoją własną metodą.
Pozdrawiam i zapraszam do nas częściej!






                                                  



Skserowana treść pochodzi z książki Rozwiń Swój Genialny Umysł autorstwa Katarzyny Gozdek-Michaelis

Ile możemy przeżyć przez piętnaście minut? Short Films!

poniedziałek, 12 stycznia 2015
Czy mieliście kiedyś styczność z krótkimi, około piętnastominutowymi azjatyckimi filmami?
Skradły moje serce.  Są strasznie spokojne i często dość ciężko zrozumieć o co w nich chodzi  jeśli nie przeczyta się opisu, ale są naprawdę cudowne :) Łatwo chwytają za serce, wywołują zaplanowane przez reżysera emocję.
Musicie je zobaczyć i sami się przekonać!

Poniżej udostępniam trzy z tych, które urzekły mnie najbardziej:
  • Pierwszy Raz(ファースト・タイム)
    Kraj: Japonia
    Yoyoko zaproponowała swojemu przyjacielowi, Koichiemu, by ćwiczył z nią swoje ruchy aby uwieść swoją dziewczynę. Jednak to, czego pragnie Yoyoko prowadzi ją na manowce.
    Link: http://www.viki.com/videos/1041869v-the-first-time
  • Mou Ikkai(もう一回)
    Kraj: Japonia
    Pewien mężczyzna wraca do domu po długiej przerwie i dokonuje szokującego odkrycia, które zmusza go do rozpatrzenia swojej przeszłości i pogodzenia jej z teraźniejszością.
    Link: http://www.viki.com/videos/1041866v
     
  • Historia o miłości- Szanghaj(上海故事)
    Kraj: Chiny
    Barman regularnie widuje piękną klientkę i w końcu zakochuje się w niej. Czy zbierze się na odwagę i wyzna jej miłość? Pierwsza cześć z 6 miłosnych historii opierających się na temacie Prawda, czy Wyzwanie. Powstały z okazji Walentynek 2012
    Link: http://www.viki.com/videos/1019735v-shanghai-love-story

    Niedługo kolejna dawka tych cudeniek (o´ω`o)
    Zapraszam do podzielenia się z nami swoją opinią na ich temat!


Ciekawostki#9 Najpopularniejsze miejsca dla odwiedzających Japonię turystów

czwartek, 25 grudnia 2014
Gdzie chciałbyś się wybrać jeśli polecisz do Japonii? W 2009 roku, Japońska Agencja Turystyczna przeprowadziła badanie wśród obcokrajowców odwiedzających Japonię, pytając ich, które miejsca odwiedzili. Najpopularniejszym miejscem było Shinjuku w Tokio, odwiedzone przez 34.8% zapytanych turystów. Kioto i Akihabara również znalazły się niemal na szczycie. Podane powody ich popularności uwzględniające ich dobra- noclegi, wyjątkowa atmosfera i atrakcyjne możliwości zakupów.  Faktem jest to, że te punkty turystyczne są również popularnymi miejscami na wycieczki japońskich szkół.
Wycieczki szkolne są jednymi z wydarzeń, podczas których uczniowie udają się w podróż na kilka dni, by odwiedzić słynne miejsca,uczyć się lokalnej historii oraz na temat naturalnych cech obszaru. Według sondażu przeprowadzonego przez Nihon Shugaku Ryoko Kyokai (Japońskie Szkolne Stowarzyszenie Wycieczek), najbardziej popularnymi miejscami dla gimnazjalistów są Kioto, Nara i Okinawa, w podanej kolejności. Podczas odwiedzania danej miejscowości, uczniowie nie tylko odwiedzają malownicze czy historyczne obiekty, ale także czasami mają okazję spróbować własnych sił w tradycyjnych rzemiosłach artystycznych, takich jak garncarstwo. Oczywiście są też wycieczki do takich miejsc jak Disneyland czy Univesal Studios Japan.